sobota, 27 września 2014

epilog

Jestem szczęśliwą żoną Harry'ego. Tak tego Harry'ego Stylesa z One Direction. Jesteśmy razem odkąd zerwałam kontakt z Niallem. Nie żałuję tego ponieważ wiele się w moim życiu zmieniło. Jestem w 8 miesiącu ciąży i urodzi się nam córka. Wciąż myślę jak to by było gdybym wciąż byłabym z Niallem. Czy byśmy byli udanym małżeństwem. Czy byśmy byli dobrymi rodzicami? Nie mam pojęcia. To on to zniszczył a nie ja... Kochałam go jak nikogo innego. A on tak po prostu powiedział koniec...


Do zobaczenia w innych moich blogach.
Zapraszam!
fireproofpeople.blogspot.com
/Natalie

wtorek, 23 września 2014

rozdział 18

Urodziny Liama sobota godzina 19.00

Dzisiaj są urodziny Liama na które oczywiście razem z Niallem idziemy. Ubrana zmierzałam do klubu gdzie odbywała się impreza.
Bez żadnych przeszkód weszłam na sale gdzie była masa ludzi!
-Cześć kochanie!-powiedział Niall obejmując mnie i dając całusa powitanie
-Hej. Gdzie siedzicie?-zapytałam
-Tam.-powiedział wskazując na loże VIP. Przywitałam się i zaczęła się zabawa.
Kiedy wychodziłam z toalety gdzie poprawiłam makijaż zauważyłam Nialla całującego się z jakąś brunetką.
-Jak możesz?!-zapytałam już płacząc. Wtedy on się od niej oderwał i spojrzał na mnie z żalem.
-Nie mogłem ci tego wcześniej powiedzieć. Ale musimy zerwać.
-Bo?
-Muszę chodzić z Barbarą-powiedział-Mamy umowę-powiedział spuszczając głowę
-Obiecałeś mi-powiedziałam
-Przepraszam
-Wiesz co? Głupie przepraszam nie wystarczy. Ja ciebie kochałam. Może dla ciebie to nie była prawdziwa miłość ale dla mnie była.-powiedziałam wybiegając z klubu


To jest prawie koniec opowiadania You are my favourite song...
Przepraszam!
/Natalie

poniedziałek, 22 września 2014

rozdział 17

2 miesiące później Londyn godzina 17.00

Jestem w Londynie ale wciąż pracuję w Nowym Jorku. Jestem tutaj co weekend.
Zrobiłam sobie gorące kakao i z nim poszłam do salonu siadając przed komputerem. Ubrałam na siebie krótkie szorty i zwykły T-shirt.
Kiedy usiadłam usłyszałam dzwonek do drzwi. Lekko zezłoszczona poszłam otworzyć a tam stał Niall.
-Niall? Co ty tutaj robisz?
-Chciałem cię zobaczyć-powiedział wchodząc do środka zamykając drzwi. Kiedy się do niego odwróciłam o przygwoździł mnie do ściany i zaczął całować. Podniósł pierw jedną nogę zakładając ją na swoje biodro a potem drugą. Z pocałunkami przeniósł się na szyję i dekolt.
-Czemu nie chcesz spróbować?-zapytał przerywając pieszczotę
-Chcę.-wyszeptałam mu w ucho
-Naprawdę?-zapytał z wielką nadzieją
-Tak
-Kocham cię!-krzyknął i zaczął mnie całować kierując w stronę mojej sypialni.

Następny dzień godzina 9.00

Leże naga jedynie okryta pościelą a obok mnie leży chłopak moim marzeń. Kiedy poczułam lekkiego całusa na ramieniu uśmiechnęłam się i odwróciłam się do niego twarzą.
-Jak się spało?-zapytał uśmiechając się słodko
-Z tobą zawsze-powiedziałam i się do niego przytuliłam. 
-Dziękuję że zgodziłaś się-powiedział
-Kocham cię-i go pocałowałam.


Dzisiaj jest strasznie króciutki bo chciałam tylko coś dodać przepraszam was! Jutro dodam!
-
/Natalie


niedziela, 21 września 2014

rozdział 16

-Cześć jestem Chiara-powiedziała dziewczyna z akcentem hiszpańskim
-Hej jestem Jade Moon-powiedziałam ściskając jej dłoń
-To co? Gotowa na sesje?-zapytała
-Tak.-powiedziałam i za wskazówkami Chiari poszłam się przebrać a Dani została z nią porozmawiać.
Po 2 godzinach sesji podziękowałam Chaiarze i pożegnałam się z Danielle jadąc w stronę domu chłopców.
Zadzwoniłam dzwonkiem i drzwi otworzył mi Liam
-Cześć jest Niall?-zapytałam
-Nie ma ale my jesteśmy!-powiedział radośnie
-Aha to nie to ja przyjdę kiedy indziej na razie!-powiedziałam i wróciłam do domu
W domu zaczęłam oglądać telewizje ale nic fajnego nie było więc postanowiłam poczytać książkę.

31 grudzień godzina 18.00 Francja,Paryż

Dzisiaj w nocy o 2 przyleciałam z Danielle i Eleanor do Paryża ponieważ ma być tu impreza z okazji sylwestra i nowego roku. Jesteśmy w moim pokoju i przygotowujemy się na imprezę. Ubrana siedzę na krześle i czekam aż Eleanor wyprostuje mi włosy. Kiedy z łazienki wyszła Danielle.
-I jak?-zapytała poprawiając spódnicę
-Wyglądasz cudnie!-krzyknęłyśmy razem z El. Potem przeszedł czas na manicure. Ja miałam na czarno. Potem oglądnęłyśmy sobie słodkie kłamstewka aż wybiła 20. Potem wzięłyśmy szybko swoje torebki i wyszłyśmy z pokoju go zamykając. Wsiadłyśmy do zamówionego przez chłopaków samochodu i odjechałyśmy pod największy klub we Francji. Byłyśmy na miejscy po kilku minutach. Podałyśmy ochroniarzowi który stał przy wejściu nazwiska i weszłyśmy. Zaczęłam szukać chłopaków i kiedy ich zauważyłam w strefie vip podeszłam do nich i się przywitałam.
-Wyglądasz pięknie!-powiedział Harry
-Dziękuję-powiedziałam i usiadłam obok Nialla i Harry'ego. Za chwilę przyszła Dani z El i z drinkami. Ale ja nie piję.
Chyba przetańczyłam wszystkie piosenki! Z chłopakami i z dziewczynami. Postanowiłam wyjść na dwór bo było mi tak duszno że nie wytrzymam. Tam spotkałam Nialla opartego o ściane więc do niego podeszłam.
-Coś się stało?-zapytałam dotykając jego ramienia
-Nie nic...
-Przecież widzę-powiedziałam stając naprzeciwko jego
-Jade daj mi spokój!-krzyknął idąc w innym kierunku niż klub
-Niall poczekaj-krzyknęłam do niego doganiając go. Przez te głupie szpilki nie mogę biegać! Ughhh-Powiedz mi proszę martwię się o ciebie-powiedziałam
-Demi powiedziała że kocha innego-powiedział
-Nie martw się znajdziesz inną i lepszą-powiedziałam przytulając go. Staliśmy sami na środku ulicy nie wiedząc gdzie iść. Kiedy nagle mnie pocałował. Odwzajemniłam to ponieważ podobało mi się. Całowaliśmy się aż nie zabrakło nam oddechu. Oparłam czoło o jego i z zamkniętymi oczami napajałam się jego zapachem.
-Kocham cię najbardziej na świecie-powiedział i pocałował mnie w kąciki ust
-Ja też cię kocham-wreszcie to wykrztusiłam z siebie
-Chodźmy do mnie-powiedział łapiąc mnie za rękę
-Dobrze-odpowiedziałam mu i zamówiliśmy taksówkę.
Jak weszliśmy do pokoju Niall ściągnęłam swój płaszcz i buty i weszłam w głąb sypialni.
-Masz może ochotę na kąpiel?-zapytał
-Chętnie-powiedziałam i poszłam za nim do łazienki. Usiadłam na krawędzi wanny podczas kiedy on napuszczał wodę.
-Słyszałem że byłaś w Nowym Jorku. Jak tam?-zapytał zakręcając kurek
-Dobrze-powiedziałam
-To fajnie to nie przeszkadzam ręczniki są tutaj-powiedział wskazując na białą półkę obok wanny. I wyszedł a ja ściągnęłam sukienkę i rajstopy i weszłam do środka. Wlałam jeden z pięciu płynów do kąpieli o zapachu Pinacolady. Kocham ten zapach! Kiedy tak leżałam usłyszałam otwieranie drzwi...

/Natalie

rozdział 15

-Jade...co ty tu robisz?-zapytał Niall w progu
-Jestem umówiona z Louisem-powiedziałam in w tym momencie przyszedł Lou.
-Już jestem możemy jechać,pa Niall!-krzyknął i wyszliśmy. Jechaliśmy moim samochodem.
Z wyborem choinki nie było problemu ale gorzej z jej przywiezieniem do mojego mieszkania. No ale się jakoś udało. Odwiozłam Louisa i mu serdecznie podziękowałam.
Zamiast wrócić do domu postanowiłam pojechać do centrum handlowego po bombki, łańcuchy i światełka. Kupiłam ich masę bo i tak będzie na następny rok. I pojechałam do domu ją dekorować.
Oczywiście nie obyło się bez kilku zbić. Jak już była ubrana była 20 więc postanowiłam już się położyć.

24 grudzień godzina 16.00

Ubrana w moją jedną z ulubionych sukienek ubierałam kolczyki. I byłam gotowa! Wzięłam tylko dwa ciasta i dwie sałatki. Wsiadłam w samochód i odjechałam. Zapukałam i otworzył mi drzwi Zayn.
-Jade wchodź!-powiedział zapraszając mnie ruchem ręki
-Kto przyszedł?-zapytał Niall wchodząc do przedpokoju
-Jade...to ja was zostawię samych-powiedział i już go nie było.
-Jade ja...-zawachał się na chwilę-przepraszam-powiedział już śmielej-Proszę wybacz mi. Tęsknię za tobą. Codziennie śnisz mi się w nocy nie mogę zasnąć jak nie ma cię obok mnie. Wybacz mi. Zostańmy przyjaciółmi proszę. Zrób to dla mnie...zrób to dla nas. Zrób to dla Theo. On tęskni za tobą tak jak ja.
-Wybaczam ci-powiedziałam uśmiechając się
-Dziękuję!-krzyknął i mnie przytulił okręcając dookoła.
-Dobrze ale już mnie postaw-powiedziałam i tak zrobił-chodźmy do wszystkich-zaproponowałam i z uśmiechem na twarzy zmierzyliśmy do jadalni.
-Jade!-krzyknęły dziewczyny jak mnie zobaczyły
-Cześć! Jak ja was dawno nie widziałam!-powiedziałam i usiadłam obok Danielle i naprzeciwko Demi. Odmówiliśmy modlitwę i przeszliśmy do spożywania dań, Każdemu spakowała moja sałatka którą przygotowałam.
-Dobrze teraz czas na deser!-powiedziała Perrie wychodząc z kuchni z moim ciastkiem i chłopaków.
Jedliśmy w ciszy napajając się cudownym smakiem puddingu który przyrządził nasz Harry. Kiedy wybiła 22 postanowiliśmy pójść spać ale ze względu iż nie miałam piżamy jeden z chłopaków pożyczył mi swoją koszulkę. Wypadło na Hazzę. Dostałam jeden z pokoi gościnnych i odpłynęłam w krainę Morfeusza,
Rano kiedy się obudziłam była 8.00. Ubrałam się we wczorajsze ubrania i zeszłam na dół do kuchni. Tam spotkałam Demi.
-Cześć Jade! Jak się spało?-zapytała uśmiechnięta
-Świetnie!
-To się cieszę-powiedziała i nastąpiła niezręczna cisza.
-A jak tam z Niallem ci się powodzi?-zapytałam nie mając pomysłu na inne pytania
-Dobrze-powiedziała niepewnie (?)
-Co jest? Widzę po twoim głosie.
-No bo wiesz...-zaczęła-ale nikomu nie mów!-powiedziała patrząc mi w oczy a ja jedynie pokiwałam głową na znak że ni powiem.-Bo ja chyba kogoś innego ko kocham.-powiedziała spuszczając głowę
-To powiedz to Niallow. Na pewno zrozumie.-powiedziałam dotykając jej ramienia
-Tak mówisz?-zapytała z nadzieją
-Pewnie!
-Dziękuję ci bardzo! Jesteś dobrą przyjaciółką!-i kiedy to powiedziała na dół zeszła cała zgraja śpiochów. Niall podszedł do Demi przytulając ją i całując. A ta się na mnie popatrzyła, ja jedynie uśmiechnęłam się lekko.
O 20 pożegnałam się ze wszystkimi i pojechałam do domu, Jutro umówiłam się z Dani nawet nie wiem gdzie chce mnie zabrać. No ale ok. Przebrałam się w moją piżamę i położyłam się do łóżka. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Rano obudziłam się o 9 a na 11 mam się z nią spotkać przy dworcu.
Ubrałam się i poszłam do kuchni zjeść śniadanie. Zrobiłam sobie naleśniki z nutellą. Szybko przejrzałam sobie pocztę i miałam maila od państwa Nelsonów. Pisali że na moje konto przelali mi moją wypłatę za dwa miesiące. To spoko, Spojrzałam na zegarek i była 10.40 szybko ubrałam buty i płaszcz i wyszłam szybkim krokiem z mieszkania. Wsiadłam w samochód i jak najszybciej się dało jechałam na wybraną godzinę, Kiedy już zauważyłam kręcone włosy Danielle szybko zaparkowałam samochód i wybiegłam do niej.
-Hej chyba się nie spóźniłam?-zapytałam szybciej oddychając
-Nie! Jesteś na czas.-powiedziała i sie zaśmiałyśmy
-To gdzie mnie porywasz?-zapytałam ciekawska
-Na sesje-powiedziała radosna

/Natalie

sobota, 20 września 2014

rozdział 14

Godzina 19.00 

Zaraz muszę odwieźć Bellę na koncert więc idę się przebrać.

Potem mam jeszcze zamiar odwiedzić starą znajomą. 
-Bella!
-Już idę!-krzyknęła i za niecałą sekundę zeszła ze schodów. 
-I jak wyglądam?-zapytała obracając się
-Świetnie ale jak zaraz nie wyjedziemy to nie znajdziesz swojego miejsca-powiedziałam i szybko wyszłyśmy. Jechałam tak szybko że pewnie złamałam kilka przepisów. 
Pod arenę dojechałyśmy w pół do 20. Pożegnałam się i pojechałam w stronę Olivii.


Od Ol wróciłam o 22 i pojechałam os razu na arenę.  10 minut później w tłumie dziewczyn widziałam biegnącą w moją stronę Bellę. 
-Cześć jak było?-zapytałam ruszając
-Było ekstra! Poznałam chłopaków. Mam z nimi zdjęcia i autografy.
-To super! Ale teraz jedziemy do domu.-powiedziałam.
W domu byłyśmy 15 minut później. Bella od razu poszła do swojego pokoju a ja tylko posegregowałam rachunki i również poszłam spać. 

2 miesiące później 20 grudzień godzina 15.00 

Jestem w Londynie na święta. Nawet nie wiem po co przyjechałam tu jak mogłam zostać z dzieciakami w Londynie. Chłopcy zapraszali mnie na święta ale nie wiem czy pójdę. Jeszcze się zastanowię. Dzisiaj robię jedzenie świąteczne. 
Zaczęłam od różnych sałat i surówek. Dzisiaj tylko sałatki. 
Po godzinie zrobiłam trzy sałatki. Dałam sobie na dzisiaj spokój. Usiadłam w salonie i zaczęłam czytać mój ulubiony magazyn Vogue. Zrobiłam sobie zdjęcie i wrzuciłam na instagrama i na twittera.
Potem poszłam się ubrać bo chcę poprosić któregos z chłopców żeby mi pomógł przy kupnie choinki. Zamknęłam mieszkanie i wsiadłam w samochód jednocześnie dzwoniąc do Louisa.
-Cześć Jade!
-Hej Lou masz może czas za 10 minut?
-Dla ciebie zawsze! Co to za sprawa?-zapytał. A ja mu objaśniłam wszystko i się rozłączyłam.
Minęło jeszcze z 5 minut i stałam pod domem chłopaków. Zadzwoniłam dzwonkiem i kiedy usłyszałam otwieranie drzwi przed sobą ujrzałam osobę najmniej chętnie widzianą...

'Czy przypadki istnieją? Nie dla mnie. To przeznaczenie mówi nam kogo lub co spotkamy w życiu i w danym momencie...'
/Natalie


piątek, 19 września 2014

rozdział 13

Po 2 godzinnym shoppingu usiadłyśmy z Bellą w restauracji na jakąś sałatkę. Kiedy złożyłyśmy już zamówienie zaczęłyśmy rozmowę.
-Muszę wyjechać do Londynu na weekend-powiedziałam
-Czemu?
-Muszę załatwić pewną sprawę-powiedziałam uśmiechając się
-A mogę jechać z tobą?-zapytała z nadzieją
-Musisz się uczyć-powiedziałam i skinieniem głowy podziękowałam kelnerce za podanie dania. I zaczęłam jeść.
-No proooszę-zapytała robiąc oczy kota
-Ughh no dobrze-powiedziałam a ona mnie przytuliła
-To zarezerwujesz mi bilet?
-Tak-powiedziałam i resztę posiłku skończyłyśmy w ciszy. O 19 wróciłyśmy do domu bo jutro już piątek i w nocy wylatujemy.
Przebrałam się w moją piżamę i poszłam spać. 

Następny dzień godzina 8.00

Właśnie odwiozłam dzieci do szkoły i wracam do domu. 
Tu przebrałam się na coś wygodniejszego. 
Dzisiaj było przeraźliwie zimno. Zrobiłam sobie kakao i popcorn i poszłam do sali kinowej pooglądać jakąś komedię lub romans. 

Kiedy już prawie była 15 postanowiłam się ubrać. I szybko wyszłam z mieszkania. Wsiadłam do taksówki i pojechałam.

Godzina 18.00 lotnisko Nowy Jork

Jesteśmy z Bellą po odprawie i czekamy na samolot który ma być za 30 minut.
Kiedy już wsiadłyśmy ubrałam do uszu słuchawki i zaczęłam odpływać tak jak Bella.

Siedem godzin później jechałyśmy do mojego mieszkania zostawić rzeczy i się odświeżyć. Przebrałam się z niewygodnej spódnicy na moje kochane jeansy. I poszłam do sklepu bo nie było nic w lodówce.
-Zaraz przyjdę idę po zakupy. Na razie!-powiedziałam do Belli i wyszłam.
W sklepie kupiłam mleko warzywa i owoce i jakieś słodycze. Zapłaciłam i wsiadłam do mojego samochodu którego dawno nie widziałam i pojechałam do domu. 
-Jestem!-krzyknęłam
-Chodź tu patrz!-krzyknęła z salonu Bella
-Co się stało?-zapytałam rzucając zakupy i biegiem do niej
-One Direction będzie występować tu! Proszę chodźmy na ich koncert!-powiedziała z wieeelką nadzieją
-Ja nie chcę ale cię odwiozę-powiedziałam ściągając kurtkę i buty
-To świetnie! Dzisiaj o 20!-krzyknęła i biegiem pobiegła do swojego tymczasowego pokoju.
Ja jedynie pokręciłam głową i kończyłam rozpakowywać zakupy. I usiadłam z laptopem na kolanach w swoim pokoju. Posprawdzałam różne portale społecznościowe i pocztę kiedy na twitterze dostałam wiadomość z jakimś linkiem. Otworzyłam go i ukazał mi się wywiad chłopców. Puściłam go.

R:Jesteście na początku trasy. Jak emocje?
Li:Świetnie! Atmosfera jest niesamowita. A fani są najlepsi!
R:Zayn ostatnio widziany byłeś widziany z blond pięknością z Little Mix
Z:Tak to prawda. Układa nam się dobrze
R:Liam, Louis a wam?
Li, Lou:Jest super!
R:Harry, ty wciąż czekasz na tą jedyną czy masz już swoją wybrankę?
H:Jeszcze nie ale czekam...
R:Słyszycie dziewczyny! On jest wciąż wolny! Dobrze teraz ty Niall. Coraz częściej jesteś widziany z piosenkarką Demi Lovato. Jak wam się układa?
N:Również bardzo dobrze. Jesteśmy zgraną parą! 

Powiedział i tym mnie przybił. Z oczu poleciało mi kilka słonych łez...

'Nie będę przez niego płakała...chodź obok niego zawsze z uniesioną głową. Niech wie co stracił i jak wysoko jesteś'
/Natalie