sobota, 13 września 2014

rozdział 7

Tydzień później godzina 17.00

Cały tydzień płakałam i nie mogłam przestać. Gracie wyjechała z rodzicami do innego kraju. No więc nie mam się kim zajmować. Nikomu jeszcze nie mówiłam ale znalazłam pracę...która jest w Nowym Jorku... Chcę dzisiaj podjąć decyzję i jechać. Niall się przez cały tydzień nie odzywał. I ja również ale postanowiłam go przeprosić (tak wiem że on pierwszy powinien ale no wiecie...). Ubrałam się i wyszłam.
Samochód jest już naprawiony więc mogę jeździć. Dzisiaj było strasznie zimno i lał deszcz. Szybko wsiadłam do auta i tak samo ruszyłam. 
Do willi chłopaków dojechałam w niecałe 20 minut. Zadzwoniłam dzwonkiem i otworzył mi Liam.
-Jade! Wchodź bo zimno
-Dzięki. Jest może Niall?-zapytałam
-Nie ma. Przykro mi-powiedział
-A gdzie jest?-zapytałam 
-Emm on jest...-zaczął ale przerwało mu otwieranie drzwi. A do domu wszedł Niall z Demi Lovato?!
-Oh tutaj jest Niall!-krzyknął zdenerwowany Liam
-Jade co ty tutaj robisz?-zapytał Niall
-Przyszłam do ciebie ale widać że jesteś zajęty to nie będę przeszkadzać.-i chciałam wyjść kiedy Demi wyciągnęła do mnie rękę i powiedziała
-Jestem Demi Lovato a ty pewnie jesteś Jade!-powiedziała wesoła
-Tak miło cię poznać ale muszę iść więc cześć
-Zaczekaj! Tu masz mój numer telefonu jakbyś chciała się kiedyś spotkać ze mną-powiedziała podając mi karteczkę zapewne z numerem jej telefonu
-Dziękuję nie będę już wam przeszkadzać-powiedziałam naciskając na słowo wam. Niall nic się nie odzywał jedynie się na mnie patrzył. 
Wyszłam z tego domu i pojechałam szybko do mieszkania. Zaczęłam się szybko pakować ponieważ już zdecydowałam. Wyjeżdżam do Nowego Jorku. Będę opiekowała się czwórką dzieci jakiś znanych aktorów. Na jutro zarezerwowałam sobie bilet na samolot. Wylatuję o 7.00 rano. Spakowałam prawie wszystkie ubrania i poszłam spać.

Obudziłam się o 5 i szybko poszłam się ubrać we wcześniejsze ubrania które wczoraj sobie przygotowałam. 
Zjadłam na śniadanie moje ulubione płatki, spakowałam jeszcze kosmetyki i ładowarkę i Byłam gotowa. 
Wychodząc powiedziałam do siebie
-Mam nadzieję że wrócę tu kiedyś-i zamknęłam drzwi.

W tym mieszkaniu zdarzyły się najlepsze rzeczy, których nigdy nie zapomni. Ale to nie tu poznała chłopaka który skradł jej serce...
/Natalie




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz