poniedziałek, 15 września 2014

rozdział 9

-Może ci pomóc?-zapytał Adam pomagając mi wstać
-Nie dziękuję. Ale jeśli możesz to przyciśnij przycisk na windę-powiedziałam łapiąc za moje cztery walizki.
-Dobrze-i kiedy już przyjechała pożegnałam się z nim i wyjechałam na piętro.
Drzwi otworzyła mi Maria.
-Witamy ponownie Jade!-krzyknęła staruszka
-Dzień dobry pani!-powiedziałam i położyłam walizki przy sofie
-Jestem Maria.-powiedziała
-Dobrze. Gdzie mogę dać walizki?-zapytałam
-Chodźmy pokażę ci pokój-powiedziała i wzięła mnie za rękę ciągnąc po schodach.
Weszłyśmy na piętro i znalazłyśmy drzwi z napisem Jade. Maria otworzyła drzwi i ukazał się nam piękny widok przez gigantyczne okno na cały chyba Nowy Jork! Duże łoże z baldachimem, gigantyczna garderoba i duża łazienka! Marzenie! Bardzo jestem szczęśliwa.
-Jest pięknie!-powiedziałam wciąż nie wierząc.
-Cieszę się że ci się tu podoba. Zaraz przyniosą ci walizki i o 18 przyjdą dzieci to ich poznasz.-powiedziała i już jej nie było. Chyba nie minęło 5 minut a rozległo się pukanie do drzwi.
-Dzień dobry panienko przyniosłem pani walizki-powiedział starszy pan
-Dzień dobry a pan pewnie jest Benjamin! Miło mi Jade-powiedziałam wyciągając do niego dłoń.
-Miło mi cię poznać ale nie przeszkadzam. Rozpakuj się i za godzinę obiad-powiedział zamykając drzwi. I zostałam sama rozpakowując moje wszystkie walizki.

Jakoś się wyrobiłam w godzinę a nawet zostało mi 10 minut na przebranie się! Więc szybko wzięłam ubrania z garderoby i przebrałam się.
Ubrałam jeszcze soczewki i szybko zeszłam po schodach do jadalni.
-Oo jesteś już proszę siadaj!-powiedziała uśmiechnięta Maria
-Tak dziękuję.-powiedziała i tak wszyscy we trójkę zaczęliśmy jeść.-Kiedy dzieci przyjdą?-zapytałam i właśnie w tym momencie rozległy się hałasy w salonie. 
-Są już chodźmy Jade-powiedziała Maria i wzięła mnie za rękę
-Dzieci!-krzyknęła w salonie. I właśnie osiem par oczu spojrzało na mnie.

/Natalie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz