Dzisiaj nie mam nic do roboty oprócz opiekowania się dziećmi. Przez ten miesiąc jeszcze bardziej zaprzyjaźniliśmy się z Niallem. Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Poznałam również chłopców. Są najlepsi. Tworzymy tak zwaną grupkę przyjaciół, zawsze trzymamy się razem.
Jestem ubrana w moje ulubione dresy i czytam książkę.
-Jadie a dasz mi piciu?-zapytał Theo wchodząc do salonu.
-Oczywiście!-powiedziałam. I zmierzyłam do kuchni.
Po nalaniu soku do szklanki poszłam w stronę pokoju dzieci.
-Proszę-powiedziałam podając mu.
-Dzienkuje-powiedział a ja się lekko zaśmiałam. I wróciłam do czytania książki.
Gdzieś tak o 16 zadzwonił do mnie ojciec Gracie i prosił mnie żebym również zaglądnęła do ich domu ponieważ ich wakacje się przedłużyły o 2 tygodnie. Upsss bardzo mi przykro. Czujecie ten sarkazm? Tak ja też... No ale za to mi płacą. Poszłam się tylko szybko przebrać.
Ubrałam dzieciaki i wyszliśmy. Pojechaliśmy samochodem po drodze chciałam zrobić zakupy.
W domu państwa Woods'ów było czysto widać że przychodzi do nich sprzątaczka. Umyłam tylko podłogę i odkurzyłam. A tym czasem dzieciaki bawiły się w pokoju Gracie. Kiedy się z tym wszystkim wyrobiłam wybiła 18 więc czas się zbierać na zakupy. Zawołałam dzieci i wyszliśmy. Zamknęłam dom u wsiadłam do samochodu ruszając.
W supermarkecie kupiłam dzieciom dwa słoiki nutelli i żelki. Kupiłam warzywa i owoce. I duużo jogurtów. W kasie zapłaciłam ponad 200 zł! Zapakowałam zakupy do bagażnika i wracaliśmy już do domu. Theo dzisiaj miał zabrać Niall o 20 a już jest 20. Nie odbiera telefonów nawet. Więc postanowiłam jeszcze poczekać.
Jest już 22, dzieci śpią a ja przebrana w piżamę siedzę i czekam. Kiedy tak sobie rozmyślałam usłyszałam pukanie. Szybko się zerwałam z kanapy i pobiegłam otworzyć. A za drzwiami ujrzałam mokrą od łez, zapłakaną twarz Nialla.
-Niall? Co się stało?
-Witaj Jade. Mogę wejść?-zapytał łamiącym głosem
-Oczywiście proszę-powiedziałam. Usiedliśmy na kanapie i wreszcie spytałam.
-Niall coś się stało?
-On nie żyje...-powiedział cicho
-Kto nie żyje?
-Greg...mój brat-powiedział i już nie wytrzymał tylko zaczął płakać...ja go tylko przytuliłam.
/Natalie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz