Zaraz muszę odwieźć Bellę na koncert więc idę się przebrać.
Potem mam jeszcze zamiar odwiedzić starą znajomą.
-Bella!
-Już idę!-krzyknęła i za niecałą sekundę zeszła ze schodów.
-I jak wyglądam?-zapytała obracając się
-Świetnie ale jak zaraz nie wyjedziemy to nie znajdziesz swojego miejsca-powiedziałam i szybko wyszłyśmy. Jechałam tak szybko że pewnie złamałam kilka przepisów.
Pod arenę dojechałyśmy w pół do 20. Pożegnałam się i pojechałam w stronę Olivii.
Od Ol wróciłam o 22 i pojechałam os razu na arenę. 10 minut później w tłumie dziewczyn widziałam biegnącą w moją stronę Bellę.
-Cześć jak było?-zapytałam ruszając
-Było ekstra! Poznałam chłopaków. Mam z nimi zdjęcia i autografy.
-To super! Ale teraz jedziemy do domu.-powiedziałam.
W domu byłyśmy 15 minut później. Bella od razu poszła do swojego pokoju a ja tylko posegregowałam rachunki i również poszłam spać.
2 miesiące później 20 grudzień godzina 15.00
Jestem w Londynie na święta. Nawet nie wiem po co przyjechałam tu jak mogłam zostać z dzieciakami w Londynie. Chłopcy zapraszali mnie na święta ale nie wiem czy pójdę. Jeszcze się zastanowię. Dzisiaj robię jedzenie świąteczne.
Zaczęłam od różnych sałat i surówek. Dzisiaj tylko sałatki.
Po godzinie zrobiłam trzy sałatki. Dałam sobie na dzisiaj spokój. Usiadłam w salonie i zaczęłam czytać mój ulubiony magazyn Vogue. Zrobiłam sobie zdjęcie i wrzuciłam na instagrama i na twittera.
Potem poszłam się ubrać bo chcę poprosić któregos z chłopców żeby mi pomógł przy kupnie choinki. Zamknęłam mieszkanie i wsiadłam w samochód jednocześnie dzwoniąc do Louisa.
-Cześć Jade!
-Hej Lou masz może czas za 10 minut?
-Dla ciebie zawsze! Co to za sprawa?-zapytał. A ja mu objaśniłam wszystko i się rozłączyłam.
Minęło jeszcze z 5 minut i stałam pod domem chłopaków. Zadzwoniłam dzwonkiem i kiedy usłyszałam otwieranie drzwi przed sobą ujrzałam osobę najmniej chętnie widzianą...
'Czy przypadki istnieją? Nie dla mnie. To przeznaczenie mówi nam kogo lub co spotkamy w życiu i w danym momencie...'
/Natalie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz